I Niedziela Wielkiego Postu – Rok C – 06.03.2022

I Niedziela Wielkiego Postu – Rok C – 06.03.2022

Ewangelia na niedzielę:
Kościół potrzebuje świadków „ulepionych” ze Słowa
(Centrum Formacji Duchowej, Kraków)

YouTube video

Pełny tekst medytacji do niedzielnej Ewangelii na I Niedzielę Wielkiego Postu, rok C

1 Jezus pełen Ducha Świętego powrócił znad Jordanu i przebywał w Duchu na pustyni 2 czterdzieści dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. 3 Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem». 4 Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek». 5 Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata 6 i rzekł diabeł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. 7 Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». 8 Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz».
9 Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! 10 Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, 11 i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień». 12 Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego». 13 Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Łk 4, 1-13

Na początku Wielkiego Postu Kościół pokazuje nam Słowo Boże, jako najskuteczniejsze narzędzie w walce ze złym duchem. Kluczem do pogłębienia dzisiejszej perykopy niech będzie pierwsza odpowiedź Jezusa dana kusicielowi: „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek”. To zdanie z Księgi Powtórzonego Prawa ma swoją drugą część: „ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana” (Pwt 8, 3). Kościół potrzebuje dziś świadków i autorytetów „ulepionych” ze Słowa Bożego.

 

Pokusy, którymi szatan nękał Jezusa na pustyni, uderzają w samo serce Jego misji. One będą uderzały także w nas. Te szatańskie umizgi są stare jak świat! Warto przyjrzeć im się z bliska. Jezus na każdą z nich odpowiedział Słowem Pisma Świętego: „Napisane jest…”.

 

Pierwsza pokusa to manipulacja potrzebą, aby być ważnym i popularnym. Na listach rankingowych ważnych osób i instytucji Kościół spada w dół, natomiast pną się w górę branżowi profesjonaliści, menedżerowie firm, specjaliści od public relations i celebryci. Świat nie szuka królestwa Boga, ale królestwa człowieka. Liczy na to, że sam siebie zbawi. Słyszymy wkoło: Potrafimy o siebie zadbać. Nie potrzebujemy Boga, Kościoła ani księdza. Większą popularnością cieszą się psychologowie i terapeuci. Psychoterapia, która zastępuje spowiedź, albo jest absolutyzowana, albo pomoc sprowadzana tylko do niej. Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem.

 

Jezus nie dał się zwieść pokusie, by zademonstrować swoją moc, zamienić pustynię w piekarnię i tym samym zyskać popularność. Głód w świecie coraz bardziej przypominającym duchową pustynię, jest dotkliwszy niż się wydaje. Sięga głębiej, niż widać to na zewnątrz.
Nie zaspokoją go nawet najlepiej prosperujące instytucje pomocy społecznej. Brakuje chleba, bo jest dzielony nieewangelicznie. Tam gdzie brakuje Ewangelii, tam zawsze będzie brakowało chleba. Gdzie brakuje Bożego Słowa, tam człowieczeństwo umiera z głodu.
Kościół, podobnie jak Jezus, będzie kuszony w samym sercu swojej tożsamości:
Jeśli jesteś Kościołem Bożym, wykaż się, że potrafisz być konkurencją dla innych instytucji,
że umiesz budować „piekarnie”, że prezentujesz wysoki poziom profesjonalizmu, że potrafisz się dobrze zareklamować i pociągnąć za sobą masy! A Jezus mówi: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale Słowem, które pochodzi z ust Bożych. Czy doświadczyłeś, że życie Słowem Bożym staje się źródłem mądrości i mocy przeciwko pokusom?

 

Druga pokusa polega na budowaniu autorytetu na władzy.
„Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę” (Łk 4,6).  Druga pokusa polega na budowaniu autorytetu na władzy. Jezus doskonale wiedział jak subtelna, a zarazem silna jest ta pokusa. Zły wyprowadził Go na wysoką górę. Pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych. Następnie ubrał się w szaty „dobrodzieja”, który potrafi to wszystko „załatwić”. Wszystko chciał dać hojną ręką za cenę jednego – podporządkowania się jemu. Wystarczy być uległym, czołobitnym i będzie się miało wszystko.

 

Jezus, patrząc z góry na królestwa świata, także te dzisiejsze, wiedział, że wszystkie przeminą. Ich przepych i chwała są jak bańka mydlana. Jedyne, co nie przeminie  – to „przepych” Jego miłości. Przejrzawszy na wskroś truciznę tej pokusy, odparł stanowczo słowami, które nawiązują do Shema Israel – najważniejszego przykazania miłości: „Będziesz miłował…” (Pwt 6, 4).
Wiedział, co jest jądrem najbardziej niebezpiecznej z pokus: zamienić miłość na władzę!
Jeśli chce się mieć władzę w świecie, trzeba w zamian poświęcić przykazanie miłości. Czy nie poświęcam przykazania miłości, bo ulegam podszeptom złego, że coś innego ma większą wartość? Królestwo, które Jezus zrodził przez miłość aż po krzyż, nigdy nie będzie świecić blaskiem ludzkiej władzy.

 

„Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! […] Aniołowie na rękach nosić Cię będą Łk (zob. Łk 4, 9 – 11). Trzecia pokusa, to budowanie autorytetu na propagandzie sukcesu. Gdy brnie się w pierwszą i drugą pokusę, po czasie okazuje się, że sam chleb już nie wystarcza. Potrzeba „chleba i igrzysk”! Potrzeba władzy coraz większej! Coraz większego splendoru!
Jako ludzie Kościoła nie jesteśmy wolni od tych pokus. Jesteśmy uwodzeni przez współczesny świat, podobnie jak Jezus na pustyni. Miał skoczyć z murów Jerozolimy, aby całe miasto zobaczyło, jak aniołowie niosą Go na rękach. W ten sposób wszyscy mieli uwierzyć w Jego bóstwo. Nie rzucił się spektakularnie z murów miasta. Pozwolił natomiast wyrzucić siebie poza jego mury, gdy elity i mieszkańcy wzgardzili Nim. Poniósł krzyż nie czekając na pomoc aniołów, chociaż jednym słowem mógł zgromadzić przy sobie wszystkie niebieskie zastępy.

  • Czy potrafię, bez utyskiwania i zwycięsko zmagać się na mojej pustyni pokus?
  • Czy nie przeżywam obecnie jakiegoś kryzysu?
  • Czy nie mam ochoty się poddać?
  • Czy pamiętam wtedy, że najskuteczniejszym orężem w moim zmaganiu jest Słowo Boże?

Żyjemy lectio divina, głosimy słowo Boże, w czasach, w których uważane jest ono za niewspółczesne, za takie, które nie nadąża za nowoczesnym myśleniem, a nawet… niektórzy twierdzą, że sprzeciwia się ludzkiemu rozwojowi. Nietrudno w takiej atmosferze poddać się subtelnym pokusom, którymi był wabiony Jezus. Przypomnę sobie te momenty, w których doświadczyłem ogromnej mocy modlitwy i jej zwycięstwa w chwili pokusy. Nie dam się wciągnąć w dialog ze złem. Skupię się na Słowie Bożym. A moim światłem na ten pierwszy tydzień Wielkiego Postu niech będzie Słowo z Ewangelii wg św. Łukasza rozdział 4, wersety od 1 do 13.

Źródło: Krzysztof Wons SDS, Umocowani w Słowie, Bernardinum, Pelplin 2012

 

Plik MP3 do odsłuchania tej medytacji dostępny do pobrania: TUTAJ